Wystawy

Pragaleria

Stalowa 3, Warszawa

Piotr Woroniec jr

Urodzony w 1981 r. w Rzeszowie. Absolwent Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Rzeszowskiego. Dyplom w roku 2005 w pracowni malarskiej prof. zw. dr hab. Ireny Popiołek – Rodzińskiej. Obecnie pracownik na Wydziale Sztuki UR. Związany z Pracownią Działań Interdyscyplinarnych, Fotografii, oraz asystent w Malarskiej Pracowni Interdyscyplinarnej, gdzie podejmuje próby uwrażliwienia adeptów sztuki na problemy natury twórczej dzięki tworzeniu złożonych wypowiedzi plastycznych. Od 2014 r. pełni funkcję prezesa Związku Polskich Artystów Plastyków Okręgu Rzeszowskiego. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach i przeglądach. Współorganizator, uczestnik i koordynator wystaw oraz projektów międzynarodowych m.in. Plac Sztuki, Mur-art, Festiwal Przestrzeni Miejskiej, Art Teritory, Międzynarodowe Triennale Malarstwa Regionu Karpat „Srebrny Czworokąt”. Laureat licznych nagród i wyróżnień m.in.: Grand Prix na X Międzynarodowym Jesiennym Salonie Sztuki „Homo Quadratus Ostroviensis”, Grand Prix w Przeglądzie Sztuki Młodych „Wschód sztuki – Sztuka Wschodu” Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, I Nagroda na Ogólnopolskim Festiwalu „FOTA-TON II” – Rzeszów. W latach 2000 do 2005 uczestnik przeglądów diaporamicznych takich jak np. Festiwal Przeglądów Diaporamów w  Szczecinie. Poza malarstwem zajmuje się także rysunkiem, fotografią, filmem, instalacją. Jedną z ostatnich jego realizacji był projekt RBR w ramach wystawy „Nowe ilustracje” w galerii Arsenał w Białymstoku.

Ważniejsze osiągnięcia:

2004 r. – I Nagroda na Ogólnopolskim Festiwalu „FOTA-TON II” – Rzeszów.

2008 r. – I Nagroda Marszałka Województwa Podkarpackiego w przeglądzie „Obraz grafika rysunek rzeźba roku 2008” BWA Rzeszów.

2010 r. – Grand Prix w Przeglądzie Sztuki Młodych „Wschód sztuki –Sztuka Wschodu” Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.

2010 r. – Grand Prix na X Międzynarodowym Jesiennym Salonie Sztuki „Homo Quadratus Ostroviensis” – Ostrowiec Świętokrzyski.

2010 r. – I Nagroda na XI Biennale Plastyki Krośnieńskiej – BWA Krosno.

2011 r. – Nominacja do nagrody w przeglądzie „Obraz, grafika, rysunek, rzeźba roku”

2015 r. – Stypendium twórcze Marszałka Województwa Podkarpackiego

 

Piotr Woroniec jest przede wszystkim niezwykle bystrym i przenikliwym obserwatorem. U początków jego procesu twórczego zawsze leży baczna obserwacja zachowań społecznych, z którymi spotyka się na co dzień i fascynacja zjawiskami zachodzącymi w przyrodzie. Chociaż malarstwo Piotra Worońca pozostaje głęboko zakorzenione w otaczającej nas rzeczywistości, to jednak artysta pragnie mówić o niej językiem abstrakcji. Na powierzchni płyty malarskiej dokonuje zatem syntezy i analizy realności, w wyniku której, budując imago, łączy ze sobą w idealnych proporcjach: konkretność świata materialnego, liryczność świata uczuć i metafizykę świata duchowego. W ten sposób, przy pomocy podstawowych narzędzi, takich jak kolor, faktura i światłocień, kreuje nowy świat, stwarza Realizm Alternatywny, złożony z poddanych analitycznemu recyklingowi fragmentów świata codziennego. W wyniku tej kreacji powstają obrazy zbudowane z materii o chropowatej powierzchni, tchnące spokojem, dźwięczące ciszą, wymagające od odbiorcy odpowiedniej uwagi i skupienia.

Jednak Alt realizm to nie tylko treść i forma obrazów. To także, a być może przede wszystkim, postawa twórcza artysty, która zakłada odrzucenie narracyjności, ucieczkę od malarstwa ilustrującego, kontestację dosłowności w sztuce i sprzeciw wobec przedstawiania lustrzanego odbicia świata ludzkich sylwetek. Piotr Woroniec nie pisze jednak rewolucyjnych manifestów, nie publikuje odezw i apeli, w których roi się od wykrzykników. Zamiast tego, pozwala mówić swoim pracom. Stworzone przez niego obrazy, zawieszone na ścianach Pragalerii, stają się więc osobistym wyznaniem wiary, stanowią kolejne akapity jego prywatnego, artystycznego manifestu, który należy odczytywać szeptem.

Marcin Krajewski

 

 

Wioleta Rzążewska

Urodzona 29.06.1986 r. w Puławach. Dzieciństwo spędziła w powiecie garwolińskim, którego mieszkańcy i krajobraz do dziś stanowią niewyczerpane źródło inspiracji dla jej malarskiej twórczości.

W 2015 r. obroniła dyplom licencjacki z wyróżnieniem pt. „Sceny zatrzymane”, w pracowni malarstwa prof. Marzanny Wróblewskiej w Instytucie Edukacji Artystycznej Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. W 2017 r. obroniła dyplom pt. „Sto lat!” w tejże pracowni malarstwa prof. Marzanny Wróblewskiej. Ukończyła studia z wyróżnieniem na poziomie magisterskim, uzyskując tytuł magistra sztuki. W latach 2013/14, 2014/15, 2015/16, 2016/17 stypendystka rektora APS dla najlepszych studentów za osiągnięcia artystyczne. W latach 2015/16 i 2016/17 stypendystka m. st. Warszawy im. Jana Pawła II. Autorka kilkunastu wystaw indywidualnych. Uczestniczka kilkudziesięciu wystaw zbiorowych.

Nagrody i wyróżnienia:

– Laureatka Konkursu Rektora APS na najlepszą pracę dyplomową 2014/15.
– Finalistka II Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy.

 

W swoich obrazach Wioleta Rzążewska snuje opowieść o wspólnym świętowaniu, o społecznej roli tradycji i rytuału oraz, przede wszystkim, o potrzebie wspólnoty. Na powierzchni jej płócien objawia się przed widzem rzeczywistość polskiej wsi lat ’50. Obserwujemy młode małżeństwa, zmierzające do kościoła, by rozpocząć nowe wspólne życie, zrękowiny, wesele, a także pracę na polu, beztroską zabawę przy muzyce na żywo czy budowę nowej remizy. Stajemy się naocznymi świadkami nie tylko najważniejszych wydarzeń w życiu każdego człowieka, takich jak narodziny nowego życia, małżeństwo czy wreszcie śmierć, lecz również tych bardziej codziennych chwil, w których członkowie niewielkiej społeczności spotykają się, by wspólnie świętować lub pracować. Są to momenty, które dotyczą rodziny, ale też wyznaczają rytm życia wspólnoty, stanowią powód do spotkania i wspólnej celebracji. Podczas pierwszego zetknięcia się z malarstwem Wiolety Rzążewskiej, możemy odnieść wrażenie, że oglądamy czyjeś wspomnienia zatrzymane na płótnie, kadry z przeszłości, wizualne znaki świata, który minął bezpowrotnie. Dzieje się tak być może dlatego, że obrazy Wiolety Rzążewskiej, ze szczególnym uwzględnieniem monumentalnego, dyplomowego cyklu Sto lat! z roku 2017, powstały z inspiracji fotografiami znalezionymi w rodzinnym albumie artystki. Wioleta Rzążewska, przenosząc na powierzchnię płótna świat z wyblakłych zdjęć o ząbkowanych brzegach, poddaje go szczególnej metamorfozie. Czerń i biel wyparte zostają przez feerię żywych, nasyconych barw, linie konturu rozmywają się, oblicza przedstawionych osób ulegają zatarciu. Budując formę swoich obrazów artystka wykorzystuje głównie kolor i światło. Dla Wiolety Rzążewskiej niezwykle ważna jest stworzona przez nią symbolika barw: kolory ziemi to symbol nietrwałości świata doczesnego, błękity – sfera przynależna niebu, żółcień wyraża jakości transcendentne, czerwień – życie, a fiolet – tajemnicę. Rzeczywistość, którą artystka kreuje w swoich obrazach jest pełna światła, lekka, wibrująca od wyrazistych tonów barwnych, a jednocześnie nierzeczywista, oniryczna i wypełniona tajemniczą symboliką. Patrząc na pełne życia płótna Wiolety Rzążewskiej zapominamy na chwilę, że wydarzenia, które się w nich rozgrywają, dawno minęły, a ich bohaterowie odeszli lata temu. Dzieje się tak być może dlatego, że samą artystkę łączy wyjątkowa, niezwykle osobista relacja ze światem i ludźmi, których przedstawia.

Marcin Krajewski

 

Wioleta Rzążewska, najciekawsza może indywidualność wschodzącego pokolenia malarzy. Jej „Sceny Zatrzymane” to malarstwo współczesne; zwodniczo pozoruje styl starej fotografii, w istocie jednak bez zmiłowania odsłania korzenie nowych elit III RP. Rzążewska ukazuje rytuały przejścia: narodziny, inicjacje w dojrzałość, małżeństwo, śmierć. W tych pracach esencja poprzedza egzystencję. To, co Dorota Masłowska osiąga w powieściach, Rzążewska osiąga obrazem. Stosuje wybuchowe środki wyrazu, zarazem jest liryczna. A przy tym – paradoksalnie – pozostaje cool, choć na powierzchni płótna trwa skłębioną opowieść o rozpadzie i pustce rytuału; malowana jest tradycja, a nowoczesność wysunięta jest przed obraz; między nimi zieje przepaść. I tak Rzążewska opowiada i niejako zamyka zranioną pamięć przysłowiowego „słoika” w słoiku ucukrzonej goryczy i – ostatecznie wyzwolenia w energiach samego malowania.

Andrzej Bonarski

Witold Śliwiński

Ur. 24 lutego 1963 roku w Krośnie. Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Miejscu Piastowym, kierunek: formy użytkowe. Po ukończeniu PLSP był słuchaczem Studium Fotograficznego w Krośnie. W swojej twórczości zajmował się grafiką i rysunkiem, projektował znaki graficzne dla firm oraz wykonywał aranżacje ekspozycji targowych. Kolejny etap to projektowanie i wykonawstwo artystycznych i użytkowych wyrobów ze skóry. Od 1996 roku realizuje szklane wyroby użytkowe i unikatowe. Statuetki okolicznościowe oraz gadżety firmowe stanowią dla niego ważną część działalności, a każdy temat jest inspiracją do tworzenia nowych rozwiązań. W 1996 roku zafascynowało go szkło jako tworzywo. Obok form tradycyjnych, harmonijnie zakomponowanych, o klasycznej linii i powściągliwym zdobnictwie, pojawiły się formy o charakterze dekoracyjnym, można by rzec: rzeźbiarskie, i to one właśnie zaczęły dominować. Należy do Związku Artystów Plastyków „Polska Sztuka Użytkowa” – stowarzyszenia, które zrzesza profesjonalnych plastyków, projektantów i architektów.

Ogromna różnorodność prezentowanych obiektów szkła artystycznego sprawia, że niezwykle trudno jest opisać dorobek twórczy Witolda Śliwińskiego w kilku zdaniach. Szklane rzeźby, które powstają w jego pracowni są eteryczne, kruche, a jednocześnie sprawiają wrażenie masywnych i ciężkich. Czasem aż wibrują od żywych barw, chwytają oko widza mocnymi kontrastami barwnymi, kiedy indziej uwodzą subtelnością delikatnego, przezroczystego szkła, przez które prześwieca, załamując się, światło słoneczne. Organiczne, powyginane, obłe kształty pojawiają się w jego dorobku tak samo często, jak najprostsze, składające się z kątów i linii formy geometryczne. Ta ogromna różnorodność bierze się stąd, że Witold Śliwiński jest artystą zafascynowanym szeroko rozumianą Formą. A jednak, z czym zgadzają się niemal wszyscy autorzy analizujący twórczość artysty, to nie tylko walory estetyczne tytułowych „Obiektów” sprawiają, że Witold Śliwiński stał się jednym z najbardziej interesujących przedstawicieli współczesnej polskiej rzeźby abstrakcyjnej. Patrząc na prace artysty możemy w nich odnaleźć jego samego: fascynację i miłość do szklanego medium rzeźbiarskiego, nienasyconą ciekawość i potrzebę poszukiwania nowych rozwiązań formalnych, nieustanną potrzebę eksperymentowania, niezwykłą wrażliwość na piękno zestawień barwnych i zamiłowanie do poszukiwania kompozycji idealnej.

Marcin Krajewski

Agata Kosmala

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu (dyplom – 2000 r.). Malarstwo studiowała w pracowni prof. Wandy Gołkowskiej i prof. Piotra Błażejewskiego. Jest członkiem ZPAP Wrocław. Mieszka i tworzy we Wrocławiu.

WYSTAWY INDYWIDUALNE

2018
– Wystawa indywidualna, BWA Sanok (PL) /  (07.09.2018)
– Wystawa indywidualna, PraGaleria, Warszawa (PL) / (04.2018)

2017
– Ślady,  Galeria Gardzienice, Lublin (PL)
– Chodź opowiem Ci…, BWA Sandomierz (PL)
– Linia graniczna, Galeria Arttrakt, Wrocław (PL)

2015
– Transparentność, Czapski Art Foundation, Nowa Gazownia, Poznań (PL)
– Pomiędzy, Food Art Gallery, Wrocław (PL)

2014
– Woliery 10, Muzeum Współczesne Wrocław, Wrocław, Wrocław (PL)

2010
– Piktogram, Galeria na Solnym, Wrocław (PL)

2008
– Samotność rzeczy – stół, Galeria Formaty, Wrocław (PL)
– W złotej klatce, Galeria Pod Plafonem, Wrocław (PL)
– Szelest, Galeria Kyoto, Wrocław (PL)

 

WYSTAWY ZBIOROWE
2017
– Młode kolekcje sztuki, Jeden organizm, jeder Organismus, Alte Feuerwache Loschwitz Galerie, Drezno, (D)
– Salon Letni, Galeria Arttrakt, Wrocław, (PL)
– EKO-MATERIA, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Oddział Sztuki Współczesnej w Oliwie, Gdańsk, (PL)
– 8 Kobiet, Galeria Konduktownia, Częstochowa, (PL)

2016
– Zabiegi uwrażliwiające, Zamek Topacz, (PL)
– Group Show, Zamek Sulisławice, (PL)
– Salon Jesienny, Galeria Arttrakt, Wrocław, (PL)
– Barwy Morza. Wystawa pokonkursowa, Dar Pomorza, Gdynia, (PL)
– Salon Zimowy, Galeria Arttrakt Wrocław, (PL)

2015
– Wystawa zbiorowa, Czapski Art Foundation, Nowa Gazownia, Poznań (PL)

2014
– Muza, wystawa pokonkursowa, Centrum Sztuki Kartonovnia, Warszawa (PL)
– Prix de Peinture de L’Ebouillanté 2014, Salon de Thé, Paryż (FR)
– Barwy Morza, wystawa pokonkursowa, Dar Pomorza, Gdynia (PL)
– Polish Female Artists, The traditional and modern paths of art.,
Galeria Narodowa w Erywaniu, (AM)
– 3rd International Art Exhibition, Nyíracsád (HU)

2013
– Prix de Peinture de L’Ebouillanté 2013, Salon de Thé, Paryż (FR)
– Art Brownie ZOO 2013, Toronto (CA)
– ArtPrize 2013, (US)
– Ogrody 2013, wystawa pokonkursowa, BWA Zamek Książ, Wałbrzych (PL)

2011
– Po setce – 100 lecie ZPAP, Galeria na Solnym, Wrocław (PL)

2010
– Przestrzeń Publiczna – Kontekst, wystawa pokonkursowa, Galeria Profil CK Zamek, Poznań (PL)

2009
– Szelest, Polnischen Haus – Polonicum, Berlin, (DE)
– Ślad, Galeria na Solnym, Wrocław (PL)

2008
– Młoda sztuka, Od zawsze w drodze, Wrocław (PL)
– Wystawa młodych, Galeria 62a, Wrocław (PL)

2007
– Obraz Roku 2005, wystawa pokonkursowa Art.& Business, Warszawa (PL)
– Triennale Malarstwa III Ogólnopolski Konkurs im. Mariana Michalika na Obraz Młodych Malarzy, wystawa pokonkursowa, Galeria Miejska, Częstochowa (PL)
– Konfrontacje, Galeria BWA, Sieradz (PL)
– Wystawa zbiorowa, Galeria Platon, Wrocław (PL)
– Pod ziemią, wystawa pokonkursowa, Galeria Marmurowa, Katowice (PL)
– Wystawa młodych, Galeria 62a, Wrocław (PL)

1997- 2000
– Ceramika młodych , Galeria Zamkowa, Lubin (PL)
– Wystawa dyplomowa, Design, Wrocław (PL)
– Młoda sztuka, Muzeum Architektury, Wrocław (PL)
– Atelier prof. Wandy Gołkowskiej, BWA, Brzeg (PL)

WYRÓŻNIENIA
2016
– Kwalifikacja do drugiego etapu konkursu Jackson’s Open Art Prize
– Kwalifikacja do Konkursu Malarskiego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy
– Wyróżnienie w Europejskim konkursie malarstwa: Barwy morza, Gdynia

2014
– Wyróżnienie w Barwy Morza, Ogólnopolskiej Wystawie Marynistycznej, Gdynia
– Praca wyróżniona w Satchi Art, kurator: Bridget Carron

 

W twórczości Agaty Kosmali niezwykle ważną rolę pełnią motywy księżyca oraz linii horyzontu, do których wciąż nawiązuje w kolejnych płótnach. Artystkę fascynuje to, czego nie widzą nasze oczy, co na zawsze pozostaje zakryte i niepoznane. Ciemna strona księżyca, której nigdy nie zobaczymy z Ziemi, pejzaż ukryty za linią horyzontu… to miejsca tajemnicze, o których wiemy, że istnieją,
ale które możemy poznawać jedynie przy użyciu własnej wyobraźni. Tytułowy księżyc, choć sprawia wrażenie zimnego, lśni tylko dlatego, że odbija ciepłe promienie słońca. Właśnie kontrasty temperatur interesują artystkę szczególnie. Agata Kosmala dostrzega w zestawieniu ciepła i chłodu nawiązanie do dualizmu ludzkiej natury. W swoich obrazach łączy tony gorące i zimne, złoty i srebrny szlagmetal, materiał surowego płótna z pastelowymi barwami. Dzięki temu tworzy małe mikroświaty, w których zamyka całą paletę nastrojów i stanów emocjonalnych. Choć emocje, które przedstawia, często są w opozycji wobec siebie, to jednak, na powierzchni jej płócien, w magiczny sposób zaczynają się dopełniać, tworząc harmonijną, zrównoważoną kompozycję, w której zamknięto liryczną opowieść o dwoistości ludzkiej natury i kosmosu.

W swojej twórczości Agata Kosmala świadomie unika opisowego języka, posługuje się abstrakcją, by uciec od dosłowności,
która tkwi w znajomych kształtach ludzi i przedmiotów. Obrazy artystki szepczą więc wprost do naszych zmysłów, pobudzając emocje, które nie zawsze umiemy nazwać. Choć odnajdujemy w nich mnogość barw i ślady szerokiego gestu malarskiego, to jednak tchną spokojem, uwodzą lirycznością i wzbudzają zaciekawienie tajemnicą, która się w nich kryje. Agata Kosmala tworzy w skupieniu,
kontempluje niuanse kompozycji, która dopiero zaistnieje, niczym japoński kaligraf analizuje każdy ruch dłoni, rzadko pozwalając, by prowadziła ją wyłącznie intuicja. W jej płótnach znajdują miejsce spotkania dynamiczny ślad pędzla i przemyślana, minimalistyczna kompozycja. Szukając wyciszenia, ostrożnie dobiera środki malarskie, wierząc, że mniej, znaczy więcej. Świat, który buduje na powierzchni płótna jest subtelny, tajemniczy, elegancki i eteryczny. Jeśli w jej obrazach pojawia się błyszczący złotem szlagmetal, to wyłącznie w detalu, pobłyskując punktowo. Choć czasem zdarza jej się rozpryskiwać farbę na płótno, to jednak zawsze dba o to, by było to kilka kropel, które spadną w odpowiednim miejscu, nadając kompozycji wrażenie lekkości i niemal biżuteryjnej dekoracyjności. Gest, intuicja i przypadek podporządkowane są rozumowi, pojawiają się wyłącznie ramach wcześniej ustalonego planu. Jak mówi sama artystka: To malarstwo gestu, ale nie szybkich decyzji.

Marcin Krajewski

Jan Jubaal Wasiński

Urodzony w 1983 roku. Jest absolwentem Państwowego Studium Technik Teatralnych i Filmowych w Łodzi. W 2009 ukończył Wydział Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi dyplomem z wyróżnieniem w Pracowni Malarstwa prof. Ryszarda Hungera, z aneksem w Pracowni Technik Sitodrukowych prof. Andrzeja Smoczyńskiego. Kilkukrotny laureat konkursów artystycznych. W 2007 roku uzyskał stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Autor kilku wystaw indywidualnych. Brał udział w ponad 30 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Od 2012 roku jest asystentem w pracowni Malarstwa i Rysunku prof. J.Chrabąszcza, na Wydziale Tkaniny i Ubioru macierzystej uczelni. Zajmuje się malarstwem, grafiką, rysunkiem oraz sztuką instalacji.

 

Wystawa Jana Jubaala Wasińskiego „Curiositas” jest wystawą retrospektywną. Pokazuje ostanie 11 lat działań twórczych artysty. Najstarsza praca pochodzi z 2007 r.

Na ekspozycji zobaczymy między innymi „Drzewo Poznania Dobra i Zła”, „Drzewo Życia”, przedstawienia św. Erazma i św. Sebastiana., kilka obrazów animalistycznych, dwie kapliczki: macierzyństwa i miłości. Jan często w swoich instalacjach wykorzystuje odnalezione na pchlich targach przedmioty, oczka dla lalek, figurki, sztuczne kwiaty.
Tytułowe „Curiositas” to pewne niezwykłości wyłapane z ikonografii, opowieści, mitologii pogańskiej i chrześcijańskiej, to pewna umiejętność łączenia wątków, splatania ich ze sobą. To również pewien rodzaj skrótów myślowych , które ubrane w formę malarską, wydają się „dziwne” i „niezwykłe”.

Jana interesuje dualizm i ambiwalentne znaczenie pewnych rzeczy. Nic nigdy nie jest czarne albo białe. Są wszelkie odcienie szarości. Yin i Yang w przyrodzie musi istnieć, aby istniała równowaga świata. Patrząc na obrazy Jana mamy wrażenie, że posiadł on jakąś większą wiedzę tajemną, którą chce podzielić się ze zwykłymi śmiertelnikami. Ale prawda jest taka, że on również poszukuje, tak jak my. Artysta w swoich pracach poszukuje prawdy: prawdy o życiu, o sensie ludzkiego istnienia. Często mówi o tym co głęboko ukryte. Wszystkie nieujawnione pokłady podświadomości, których nie uruchamiamy na co dzień, których boimy się sami przed sobą, co nie oznacza, że ich nie ma.

Gdziekolwiek by jednak nie zajrzeć za zasłonę powstawania pracy, na końcu jest człowiek, jego głębia, duchowość, jego egzystencja, przemijanie i doświadczenie. Nawet pod osłonką przedstawień animalistycznych, to zawsze człowiek jest pod zewnętrzną powłoką. Zwierzęta są istotami duchowymi i nośnikami pewnych treści, są również znakami i symbolami pewnych rzeczy.
Zobaczycie prace artysty, który tworzy własną hagiografię i demony, swój subiektywny ogląd świata, gdzie zdarzenia współczesne, mieszają się z podaniami, legendami i mitami. Jan Wasiński znajduje odniesienia do dziś w przeszłości i odwrotnie, opowiada historie, które były aktualne wieki temu i są aktualne dziś. A do wszystkiego popycha go ludzka ciekawość.

Samanta Belling

 

Nikodem Baiser 

Urodzony w 1988 r. w Biskupcu. Ukończył szkołę podstawową. Samouk wychowany na germańskich ekspresjonistach. W swojej twórczości inspiruje się przemocą, seksem, okultyzmem, pornografią, egzystencjalizmem i walką o ego. Pasjonują go kobiety, skrajne emocje, sny, ukryte pragnienia i ciemna strona człowieczeństwa. Eksplorując erotykę i seksualność poszukuje wstydu, intymności oraz wyjałowionych z moralnych pobudek fantazji. Podszywając to brutalnością i mrokiem przekształca brzydotę w piękno a piękno w zepsucie. Kwestionując granice, kulturę czy poprawność tworzy niedopowiedziane kompozycje.

 

Malarstwo Nikodema Baisera od zawsze wymykało się wszelkim próbom zaszufladkowania czy przyporządkowania do konkretnego stylu lub zjawiska. Artysta tworzy nieposkromione, dzikie kompozycje, które wchodzą w dialog z naszą emocjonalnością, drażnią i podniecają nasze zmysły, działają bezpośrednio na instynkty. Nikodem Baiser, czego nigdy nie ukrywał, jest samoukiem. Być może dzięki indywidualnemu skupieniu na nauce rzemiosła malarskiego, uniknął pułapki wtórności, taniego efekciarstwa i powielania trendów, w którą często wpadają młodzi artyści. Swoje inspiracje czerpie z niemieckiego ekspresjonizmu, fascynuje go seks i pornografia, okultyzm i świat snów, muzyka i kultura ulicy, łamie tematy tabu, żongluje pięknem i brzydotą, wyraźnie preferując to drugie. W obrazach Nikodema Baisera często brak koloru, dominują szarości, czernie i biele, przedstawione postacie ulegają deformacji, a tytuły prac często stanowią długie cytaty z utworów hip-hopowych. A mimo to, instynktownie czujemy, że to malarstwo szczere do bólu, uczciwe wobec widza i mówiące w sposób bezpośredni o rzeczach nam najbliższych. Oglądamy obrazy Nikodema Baisera, wiedząc, że odnajdziemy w nich prawdę.

Marcin Krajewski

Ewelina Kołakowska od lat niezmiennie snuje opowieść o cielesności. W swoich dziełach przedstawia ciała w procesie, ciała w relacji, ciała oczekujące na dotyk, drżące z podniecenia, rozkoszy, naprężone, spięte lub wiotkie, bezwładne, unoszone w górę przez czyjeś silne ręce. Artystkę fascynuje zmysł dotyku. Fizyczny kontakt dwóch ciał może być przyjemny i oczekiwany, lub niechciany, czasem bolesny. Pomiędzy postaciami z obrazów rozgrywa się prawdziwy spektakl namiętności. Widz obrazów Eweliny Kołakowskiej zostaje obsadzony w roli podglądacza, mimowolnego uczestnika tej erotycznej gry, która odbywa się na powierzchni płócien. To rola, która rzadko jest dla nas przyjemna i wygodna. A jednak, pomimo niepokoju, czasem nawet emocjonalnego dyskomfortu, jaki możemy odczuwać podczas kontaktu z pracami Eweliny Kołakowskiej, nie jesteśmy w stanie im się oprzeć. Nie możemy oderwać wzroku, czerpiąc dziwną, voyeurystyczną przyjemność z aktu obserwacji.

Choć wszystkie prezentowane prace utrzymane są w niemal monochromatycznej, czarno – szaro – białej kolorystyce, to jednak spektrum emocji, jakie się z nich wyłania jest niezwykle szerokie. Pożądanie sąsiaduje z obrzydzeniem, obietnica poczęcia nowego życia ze śmiercią, miłość z odrzuceniem i samotnością, oczekiwanie z lękiem i niepokojem. Twarze wykrzywiają się w grymasie, silne męskie palce ściskają miękką materię delikatnego, kobiecego ciała. Czasem unia dwóch ciał ulega rozpadowi. Pomiędzy ludzi wkrada się smutek i poczucie izolacji. Tam, gdzie kończy się dotyk, zaczyna się samotność.

Marcin Krajewski

Jan Szczepkowski

Artysta malarz. Urodzony w 1975 roku w Sanoku, gdzie do dziś żyje i pracuje. Pochodzi z rodziny o silnych tradycjach artystycznych (najbardziej znanym przodkiem artysty jest jego imiennik, jeden z najsłynniejszych przedwojennych rzeźbiarzy polskiego okresu art déco). W 2003 roku ukończył Akademię Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, uzyskując dyplom z malarstwa w pracowni profesora Jacka Waltosia. Zajmuje się malarstwem i rysunkiem, pracą pedagogiczną oraz konserwacją zabytków. Związany z nieformalną grupą malarzy neoromantyków.

Swoją twórczość prezentował podczas licznych wystaw indywidualnych w kraju i zagranicą, m.in.: Powracający cień, BWA Galeria Sanocka, Sanok (2013); Obszar cienia, Galeria Pod Czarnym Kotem, Kraków (2013); Powracający cień, BWA, Krosno (2014); Muzeum znaczeń, CSW Solvay, Kraków (2014); Realizm niemożliwy, Galeria Domus Aurea, Lublin (2014); Malarstwo, Galerie Mont des Arts, Bruksela (2014); Malarstwo, Muzeum Historyczne, Sanok (2015); Partial Exposure, POSK, Londyn (2015); Taumaturgia, Bohema Nowa Sztuka, Warszawa (2015); Voyage, Galeria ToTu, Rzeszów (2017); Nieruchoma kurtyna, Fundacja 2 wymiary, Pragaleria, Warszawa (2017); Artes Liberales, Galeria Wspólna, Bydgoszcz (2017). Uczestnik wielu wystaw zbiorowych, m.in.: Malarstwo, Galeria Młodych Gazety Antykwarycznej, Kraków (2001); Sześć Ciał, Pałac Sztuki, Kraków (2001); Grafika, Galeria Zajazd, Muzeum Historyczne, Sanok (2005); I Letnie Konfrontacje Artystów Sanockich, BWA Galeria Sanocka, Sanok (2006); Photocopypainting, BWA Galeria Sanocka (2010); Kolory Podkarpacia, Berlin, Nürnberg, Saarbrücken, Łańcut, (2010-2011); Made In Poland, Berlin (2011); Ukryte Przejawy Niecodzienności, Sanok (2011); Cień Czarnobyla, BWA Galeria Sanocka, Sanok (2013); Szczepkowski-Stabryła-Szczur, Desa Unicum, Warszawa (2013); 3 Triennale Polskiego Malarstwa Współczesnego, Rzeszów (2013); Obecności i powroty, BWA Galeria Sanocka, Sanok (2014); Ars – Principia, UMK, Toruń (2014); Barwy Pogranicza, Rzeszów (2014); Artefakty, BWA Przemyśl (2014); Skład doczepiony, BWA Galeria Sanocka (2016); Projekt 966, UMK Toruń (2016); Funny Games, Uniwersytet Rzeszowski, Rzeszów (2016); Im dalej w las. Neoromantycy wobec natury, Fundacja 2 wymiary, BWA Galeria Sanocka (2017); Im dalej w las. Neoromantycy wobec natury, Fundacja 2 wymiary, Stacja Muranów, Warszawa (2017); Trans-formacje, BWA Galeria Sanocka (2018). Laureat nagród i wyróżnień: Nagroda Prezydenta Miasta Przemyśla, Triennale Malarstwa Srebrny Czworokąt, Przemyśl (2009); Pierwsze miejsce, nagroda Marszałka Województwa Podkarpackiego, Obraz, Grafika, Rysunek, Rzeźba Roku 2009, Rzeszów (2009); drugie miejsce, 11 Biennale Plastyki Krośnieńskiej, BWA Krosno (2011); Nagroda Dyrektora BWA Rzeszów, Jesienne Konfrontacje, Rzeszów (2013).

 

„Nieruchoma kurtyna” to tytuł najnowszego, monumentalnego cyklu malarskiego Jana Szczepkowskiego. Jest to zbiór niezwykły, bo zwiastujący przeniesienie zainteresowania artysty na nowe obszary życia i sztuki. Jan Szczepkowski przyzwyczaił już widza do tego, że pełni rolę romantycznego kreatora, powołującego do życia na powierzchni płótna oryginalne, przesycone erotyzmem światy, pełne spiętrzonych przedmiotów i ukrytych znaczeń. Najnowsze obrazy artysty przepełnione są hermetyczną symboliką i licznymi odniesieniami do historii, tradycji, filozofii i dziejów sztuki. Pojawia się w nich jednak niespotykany dotąd autotematyzm. Wszechobecny dotychczas erotyzm, teraz ujawnia się jedynie na marginaliach i w didaskaliach. W swoim najnowszym cyklu, Jan Szczepkowski snuje rozważania na temat miejsca, roli i posłannictwa artysty / twórcy w nowoczesnym świecie. Filozofowie, Pianiści, Arystokraci Myśli, Poeci i Astronomowie – przedstawiciele współczesnych Artes Liberales, pędzą na bezgłowych koniach, a cel ich podróży pozostaje zagadką. Myśliciele o stoickim usposobieniu, geniusze stwarzający nową rzeczywistością pracą swych umysłów i dłoni – pozostają bezradni, gdy unosi ich prąd historii. Los jest ślepy. Jak my wszyscy, odgrywają oni swoje role w Teatrze Świata i nigdy nie poznają scenariusza w całości. Scena i widownia, świat realny i świat wykreowany na zawsze pozostaną oddzielone od siebie gęsto udrapowaną, zapraszająco uchyloną „Nieruchomą kurtyną”.

Marcin Krajewski

Wystawa: Jan Szczepkowski „Nieruchoma Kurtyna”
Organizatorzy: Fundacja 2 wymiary i Pragaleria
Miejsce: Pragaleria, ul. Stalowa 3, Warszawa
Wystawa: 30.09. – 14.10. 2017

BODY / SOMA

 

Twórczość tego młodego malarza, pochodzącego z Ukrainy, zaskakuje dojrzałością formalną i treściową, a jego obrazy, choć niezwykle rzadko pojawiają się na polskim rynku sztuki, cieszą się niezmiennie ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów malarstwa. Tytułowa „Soma” to ciało, widziane z medycznego punktu widzenia. To mięso, które mogłoby być obserwowane pod mikroskopem przez skupionych laborantów, mierzone, ważone, i osłuchiwane przez zatroskanych medyków, krojone i zszywane zręcznymi dłońmi chirurgów i patologów. W obrazach Nickity Tsoya odnajdujemy więc cielesność w jej najbardziej biologicznym aspekcie. Materia ciał jest płynna i podlega nieustannym przemianom. Artysta często kreśli ją jedynie przy pomocy transparentnej, białej farby, nakładanej lekko na surowe, niezagruntowane płótno. Bo przecież istnieje też ciało idealne, ciało niebieskie, ciało Boga, ciało z poezji, liryczne, niematerialne, ciało zmysłowe, wreszcie: ciało – Świątynia Ducha. Prawdziwym wyzwaniem dla widza może stać się poszukiwanie śladów uniwersalnego piękna, antycznych cnót i duchowości w zdeformowanych obliczach, pod grubą warstwą przerośniętych mięśni, w nieforemnych i nieproporcjonalnych kończynach postaci z obrazów Nickity Tsoya.

 

Pragaleria Gallery invites you to visit Nickita Tsoy’s „Body / Soma” exhibtion. This is the first solo show in Poland of a young painter from Ukraine. His creations  never stop to amaze the viewer by their maturity, both formally and contextually. Nickita Tsoy’s paintings rarely appear in polish art market, always exciting collectors special interest. „Soma”, as the title explains, means body, seen from the medical point of view. It is the meat, that could be observed under microscope by focused laboratory assistants, measured, weighted and auscultated by concerned medics or cut open and stitched together by skillful hands of surgeons and pathologists. In Nickita Tsoy’s paintings we discover carnality in its most biological form. It appears to be fluid, in a continuous state of flux, often created only with white, delicate, transparent brushstrokes on the surface of an unprimed canvas. And yet, there is also an ideal body existing somewhere, celestial body, Body of God, body lyrical, incorporeal body sensual, finally: body – the Temple of a Spirit. It may come as a challange for a viewer to look for a traces of the universal beauty, antique virtues and spirituality  in those deformed faces, under a thick layer of an overgrown muscle tissue or in those shapeless and disproportionate limbs.