Geijutsu znaczy sztuka. Twórczość artystyczna Japonii zawsze budziła zainteresowanie polskich kolekcjonerów. Dzięki wystawom organizowanym przez największe muzea w Polsce, rodzimi widzowie mieli okazję poznać historię i kontekst społeczny dzieł, które powstawały przez stulecia na terenie Nipponu. Od czasów XIX wieku niezmiennie pociągają nas spokój, minimalizm i elegancja, które odnajdujemy w pracach artystów
japońskich. Nutka tajemnicy i egzotyki oraz odmienność tej twórczości od europejskiego malarstwa powodują, że każda ekspozycja japońskiej sztuki w Polsce cieszy się dużym zainteresowaniem odwiedzających, a polscy twórcy często i chętnie szukają inspiracji w tym regionie świata.
Pragaleria i tokijska galeria EMP Gallery, organizatorzy wystawy „GEIJUTSU. Japońska sztuka na Pradze”, pragną dziś zaprosić Państwa w podróż, podczas której możemy poznać współczesną Japonię i jej sztukę.
W przestrzeni Pragalerii, znajdującej się na warszawskiej Pradze, eksponowanych jest dokładnie 50 prac artystów młodego i starszego pokolenia. To nowatorskie przedsięwzięcie, dające polskiemu widzowi możliwość zetknięcia się z niezwykle liczną grupą współczesnych twórców japońskich. Widzowie odwiedzający ekspozycję z pewnością zaskoczeni będą szerokim spektrum technik, w jakich powstały prezentowane dzieła: od tradycyjnego drzeworytu japońskiego na bibule, poprzez tkaninę artystyczną i malarstwo na płótnie aż po współczesną grafikę cyfrową. Artyści współpracujący z EMP Gallery czerpią z bogatej kultury i historii własnego kraju. Szczególnie interesująca dla polskiego widza będzie
z pewnością ta część wystawy, która ukazuje fascynację twórców japońskich malarstwem i sztuką Zachodu. W jaki sposób ją interpretują? Do jakich motywów szczególnie chętnie sięgają?
Jeśli chcecie Państwo zanurzyć się w świecie bogatej kultury japońskiej oraz jesteście ciekawi, jak wyglądają Europejczycy z perspektywy wysp japońskich, to nie możecie przegapić wystawy „GEIJUTSU. Japońska sztuka na Pradze”. Może się okazać, że świat który nas otacza na co dzień, widziany przez chwilę cudzymi oczami, okaże się równie fascynujący jak ten, który znamy
z orientalnych drzeworytów
Nieocenione wsparcie udzielili nam Iwona Banerska-Yamahira i Shigemi Yamahira
Każdy z obrazów prezentowanych na wystawie „Przeczucie wojny” Michała Mroczki jest namacalnym dowodem na to, że można uchwycić na płótnie coś tak ulotnego, jak przeczucie. Na wystawie w Pragalerii artysta prezentuje 27 prac o tematyce wojennej, militarnej i przemysłowej. Michał Mroczka zaprasza nas w podróż, podczas której możemy z bezpiecznego dystansu przyglądać się temu, co budzi nasz lęk, choć jednocześnie fascynuje. My, dzieci czasu pokoju, wojny boimy się najbardziej. My, dorośli chłopcy, nadal uwielbiamy bawić się żołnierzykami.
Michał Mroczka postrzega wojnę wielopłaszczyznowo, odrzucając poniekąd tradycyjne spojrzenie historyczno-geograficzne. Choć nie trzeba wprawnego oka, by odnaleźć w obrazach artysty barwy narodowe i odniesienia do konkretnych bitew, to jednak nie to jest w nich najważniejsze. Nie chodzi o flagi, emblematy na mundurach ani wskazywanie dat czy poszukiwanie tej konkretnej polany, na której polegli synowie i ojcowie. Czas i miejsce nie są istotne. Wojna to coś, co należy nie tylko do przeszłości, ale także dzieje się dziś, w skali mikro, czego czasem nie jesteśmy w stanie dostrzec z powodu braku dystansu. Niestety, możemy być pewni, że i w przyszłości kolejne konflikty zbrojne są nieuniknione (a na Antarktydzie załopoce sztandar Chińskiej Republiki Ludowej). Wojna, to u Mroczki cyklicznie powracające zjawisko.
Michał Mroczka przedstawia wojnę w sposób malowniczy, lecz bez patosu i makabry. Artysta nie dzieli jej na dobrą i złą, słuszną i niesprawiedliwą. Nie znajdziemy w jego płótnach ani podstępnej agresji na sąsiednie państwo o słabszym potencjale obronnym ani szarży tłumów, które ze śpiewem na ustach walczą o wolność, niepodległość lub demokrację.
Tej wojny nie poprzedzają deklaracje niepodległości, zamachy w Sarajewie ani złamane układy sojusznicze. Jej uczestnikami nie są ludzie z krwi i kości, mięso armatnie, lecz ołowiane żołnierzyki, figurki. O ich życie nie martwi się chyba ani ich dowódca z ołowiu, ani współczesny widz, uodporniony na zdecydowanie bardziej krwawe sceny. Ostatecznie, czy można traktować poważnie tak komiksowo przedstawione rozbłyski i eksplozje? Wojna, to u Mroczki zabawa dla dużych chłopców.Najbardziej widocznym elementem wojennego krajobrazu Michała Mroczki są maszyny. Platformy, sterowce, okręty podwodne, kontenerowce, lotniskowce, torpedownie. Stalowe kolosy, zanurzone są w gęstym, kipiącym morzu. Niektóre, w pełni sprawne, inne zniszczone od ciągłego ostrzału wroga, lśnią na tle szarego, różowego, turkusowego, pomarańczowego nieba. Michał Mroczka, sięgając do tradycji włoskiego futuryzmu, wskazuje na nierozerwalny związek wojny z uprzemysłowieniem i rozwojem technicznym. Wojna, to u Mroczki sztuka przyszłości.
Tak, to prawda. My, dzieci czasu pokoju, boimy się jej najbardziej. Śni nam się w koszmarach sennych. Z niedowierzaniem obserwujemy jak świat wokół nas staje się coraz bardziej skomplikowany, gwałtowny i niezrozumiały. Któregoś dnia zorientowaliśmy się, że zaczęła pojawiać się w naszych rozmowach z rodziną i przyjaciółmi. Dziś już nie kojarzy nam się tylko z czarno-białymi zdjęciami. Tak jak Michał Mroczka, mamy Przeczucie Wojny.
Katalog otwiera Lampa biurowa model Tukan S, projektu czeskiego designera H.T. Huanga z lat 80. To Ikona popartu lat 80. Wyjątkowa lampka jest w pełni składana i sprawna. Na aukcji prezentujemy jedną z ciekawszych wersji kolorystycznych.
Za przykład polskiego designu w szkle artystycznym niech posłuży Wazon „Koziołek”, Czesława Zubera z lat 70. Wazon ten zaprojektowany został przez Czesława Zubera, dla Huty Szkła Hucie Szkła Artystycznego „Barbara” w Polanicy Zdroju. Jego prace znajdują się w zbiorach wielu muzeów na całym świecie m.in. w tak prestiżowych placówkach, jak Museum of Art & Design w Nowym Yorku czy Kunstmuseum w Düsseldorfie oraz innych słynnych galeriach prywatnych i publicznych na całym świecie.
Ofertę mebli w naszym katalogu rozpoczynają kultowe Fotele Chierowski model 366. Są to wyjątkowe, kolekcjonerske fotele pochodzące z lat 70. projektu Józefa Chierowskiego z 1962 r. To z pewnością obiekty, których nie trzeba przedstawiać. Oba po gruntownej renowacji, z zachowanymi oryginalnymi nalepkami z lat 70. za nad wyraz atrakcyjną cenę wywoławczą.
Inny, kultowy już obiekt na naszej aukcji to Stolik kawowy H-259, J. Halabala, Czechy lata 50. Został on zaprojektowany przez Jindricha Halabalę dla UP Zavody w Brnie pod koniec lat 30. Wykonany został z drewna w ciemnym, kasztanowym kolorze. Ze względu na swoją oryginalną, charakterystyczną formę jest popularnie nazywany pająkiem.
Niezwykle ciekawą, wyróżniającą się propozycją jest poz. 45. To stolik z lat 60. Ten wyjątkowy, drewniany, masywny stolik typu „karciak”, z niespotykanym obecnie już blatem, złożonym z serii szlifowanych ręcznie, kwadratowych luster z pewnością jest unikatowym obiektem kolekcjonerskim.
Mocny akcent aukcji stanowią polskie wentylatory i wiatraki. To m. in. kultowe Zefiry czy Metrixy.
Doskonałą propozycją niezwykle atrakcyjnego mebla jest Stolik miś Haribo, z lat 60.
Na aukcji znajdą Państwo także serię doskonałych lamp i lampek; popielniczek, talerzy ozdobnych, gazetników i wieszaków oraz wiele innych przykładów najlepszego designu XX wieku.
Serdecznie zapraszamy do odwiedzania wystawy przedaukcyjnej i wzięcia udziału w aukcji!
W naszym najnowszym katalogu znajdziecie Państwo 72 starannie wyselekcjonowane pozycje. Szczególną Państwa uwagę, chcielibyśmy skierować ku nazwiskom takim jak Julia Kowalska, Olga Szczechowska, Oskar Gorzkiewicz czy Paweł Porada. To młodzi artyści, którzy w tym roku zajęli wysokie miejsca w Kompasie Sztuki. Ich obecność w naszym najnowszym katalogu to z pewnością prawdziwa gratka dla kolekcjonerów.
Szymon Biernacki jest wyjątkowo skrupulatny. Przed przystąpieniem do prac, zawsze dokonuje pogłębionych badań tematu, którymi będzie się zajmował. Twórca najczęściej pracuje w oparciu o własne, zgromadzone podczas licznych podróży, materiały. Uzbrojony w zdobyte doświadczenie, rozpoczyna precyzyjną analizę. Bada kolorystykę naturalnego pejzażu, układ rozkładania się światła i jego wpływu na otoczenie. Opracowuje strukturę poszczególnych form. Wykonana praca pozwala mu na realizację swoich założeń artystycznych. W koncepcyjnych pracach Szymona, mimo że w swojej istocie są sztuką pomysłu i autorskiej kreacji, źródła należy się doszukiwać w pogłębionej analizie i empirycznym poznaniu tematu. To podejście do aktu twórczego dopełnia emanująca z prac artysty dziecięca radość i wrażliwość, widoczna w kreacji postaci oraz nowych i nieznanych światów. Zabawny, przemyślany styl oraz sposób opowiadania historii obrazem to również znak rozpoznawczy twórczości Biernackiego.
Efekt opisanego wyżej sposobu pracy artysty widoczny jest już na pierwszy rzut oka w obrazach z wystawy „Naturalnie”. W większości są to egzotyczne pejzaże, ujęcia natury, które w charakterystyczny sposób zostały przetworzone przez Biernackiego. Żywa kolorystyka i niezwykle atrakcyjna geometryzacja brył stawia go na pograniczu malarstwa kubizującego i realistycznego. Dzięki mocnemu uproszczeniu form, przedstawione sceny w pełni oddają nastrój malowanych miejsc. Warto zwrócić uwagę na wspomniane oddanie światła i jego wpływ na finalną kompozycję. Artysta w bezbłędny sposób wychwytuje te niuanse i sprawnie przenosi do swoich prac malarskich, oddając klimat i charakter pejzażu.
Obok omawianych pejzaży obejrzeć możemy prace o bajkowym wydźwięku. Przepełnione radością, dowcipem oraz zabawną historią przenoszą nas w świat dziecięcej wyobraźni. Warto, choć przez chwilę, potowarzyszyć Szymonowi Biernackiemu w tej podroży!
WSZYSTKIE EKSPONOWANE DZIEŁA POWSTAŁY W NIEWIELKICH LIMITOWANYCH EDYCJACH I SĄ RĘCZNIE NUMEROWANE ORAZ SYGNOWANE PRZEZ ARTYSTĘ.
W naszym najnowszym katalogu znajdziecie Państwo ponad 50 starannie wyselekcjonowanych pozycji. Szczególnie serdecznie chcielibyśmy powitać nowych twórców, którzy pojawiają się po raz pierwszy na aukcji sztuki aktualnej w Pragalerii. To dla nas prawdziwa przyjemność, że artyści tacy jak Ivo Nikić czy The Krasnals przyjęli nasze zaproszenie. Szczególną Państwa uwagę, chcielibyśmy skierować również ku nazwiskom takim jak Nickita Tsoy, Paweł Żugaj, Łukasz Surowiec, czy Bartek Buczek. Wszyscy wymienieni twórcy osiągnęli już wysoką pozycję na polskim i zagranicznym rynku sztuki a ich prace osiągają niemałe ceny na aukcjach sztuki współczesnej. Ich obecność w naszym najnowszym katalogu to z pewnością prawdziwa gratka dla kolekcjonerów.
Znalazło się wśród nich wiele interesujących dzieł, które zwracają uwagę urodą i ciekawym ujęciem tematu. Na plan pierwszy wysuwają się realistyczne propozycje Julii Kowalskiej, Barbary Porczyńskiej, Katarzyny Kombor i Marii Danielak. To bardzo niepokojące malarstwo, ale zdecydowanie warte kolekcjonerskiej uwagi.
Na przeciwnym biegunie plasują się propozycje abstrakcyjne. Po raz pierwszy możemy zaprezentować Państwu niezwykle intrygującą wizualnie i technicznie twórczość Magdaleny Kobiereckiej. Jej prace na szkle powstają przy użyciu farb akrylowych z elementami techniki sgraffito. Taki sposób malowania od odwrocia obrazu, nakładania i niejako wybierania farby, wymaga starannego przygotowania, wyobraźni, odwagi i pewności ruchu pędzla. Tworzony obraz jest jednorazowy i unikalny. Inne, ciekawe kompozycje abstrakcyjne to propozycje Anny Jarzymowskiej, Natalii Karasińskiej, Bartosza Michała Hoppe-Sadowskiego, Iwony Delińskiej i Anny Nosowicz. Twórczość tej ostatniej artystki sympatycy Pragalerii dobrze znają, gdyż prezentowaliśmy jej wystawę na targach JustMad7 w Madrycie w roku bieżącym.
Własny język, unikalne, ekspresyjne światy i wielkie wyczucie kolorystycznych niuansów prezentują prace Ziemowita Fincka i debiutującej na aukcji, a na co dzień tworzącej w Finlandii, Natalii Kozieł. Warto zwrócić uwagę na twórczość tych artystów, gdyż nieustannie się rozwijają i ewoluują, intrygując kolejnymi kreacjami.
Autonomiczny świat malarski, choć o zupełnie innej poetyce, prezentuje też Angelika Milaniuk. Tym razem prezentujemy jej prace w niewielkim formacje, chcąc sprostać prośbom niektórych z naszych kolekcjonerów. Podobnie polecamy nieco mniejszą kompozycję autorstwa Joanny Półkośnik, pełną jednak słońca i niezwykłą w koncepcji kolorystycznej.
W katalogu 6 Aukcji Sztuka Młoda znaleźć można sporo bardzo ciekawych prac. Na zakończenie polecić chcieliśmy jeszcze obrazy autorstwa czwórki malarzy, których twórczość naszym zdaniem należy uważnie śledzić, a najlepiej już teraz zainteresować się ich pracami na poważnie. Pierwszym z nich jest ironiczny militarysta Michał Mroczka. Kolejny to młody dyplomant katowickiej ASP Krzysztof Piętka, o specyficznie surrealistycznej wyobraźni. Trzecią z listy poleceń jest Iwona Gabryś, która matematyczną precyzję widzenia wykorzystuje w celu uwodzenia i oszukiwani widza. Na koniec nostalgiczna pejzażystka nieistniejących przestrzeni Sabina Maria Grzyb, artystka o ogromnej wrażliwości na kolor, operująca bryłą w sposób monumentalny, która kreuje własne światy o niezaprzeczalnej urodzie.
Zapraszamy do Pragalerii, do odwiedzin realnych i wirtualnych oraz do licytacji.
Prezentację katalogu 7 Aukcji Sztuka Młoda chcielibyśmy rozpocząć od zwrócenia Państwa uwagi na jedyną w ofercie rzeźbę: znacznych rozmiarów, ceramiczną ikonę macierzyństwa, autorstwa Anety Śliwy. Artystka w subtelny sposób przedstawia ten najpiękniejszy, ale też i trudny, okres w życiu kobiety. Temat, z którym zmagali się tacy mistrzowie jak Dunikowski, w jej ujęciu przedstawia się ciekawie i pięknie.
Propozycje malarskie, tym razem, wypadają bardzo różnorodnie. Znajdą coś dla siebie miłośnicy delikatnej, wysmakowanej erotyki – akty Jakuba Robowskiego, Angeliki Korzeniowskiej, Kamili Jareckiej, Tycjana Śmiałego, Marcina Dybowskiego, Olgi Pelipas, Macieja Cieśli i Roberta Krężlaka pokazują, jak wiele można osiągnąć w malarstwie, i w jak różnorodny sposób, eksplorując ten popularny temat. Pozostając w kręgu realizmu, warto zwrócić uwagę na symboliczne, psychologizujące ujęcia portretowe autorstwa Julii Kowalskiej, Marii Danielak i Izabeli Tymusz. Wszystkie odznaczają się niezwykłą atmosferą i perfekcją warsztatową. W klimatycznej opozycji do nich, stoi secesyjny w wyrazie, ozdobny portret Anny Mamicy, autorki zwracającej uwagę wyrazistym stylem „współczesnej Stryjeńskiej”.
Na przeciwległym biegunie poszukiwań leży abstrakcja. Jej miłośnicy w katalogu 7 Aukcji Sztuka Młoda znajdą wiele ciekawych propozycji. Tu chcielibyśmy polecić najbardziej wysmakowane zestawienia barwne i najsilniejsze konstrukcje kompozycyjne. Należą do nich zdecydowanie propozycje Anny Jarzymowskiej, Piotra Worońca jr, Iwony Delińskiej, Bartosza Michała Hoppe-Sadowskiego, Anny Nosowicz, Beaty Nowak-Majewskiej i Natalii Karasińskiej.
Na koniec warto zwrócić uwagę na kilka nazwisk artystów, którzy wypracowali odrębny język malarski, własny styl plastyczny, i których oryginalność, pozwala rozpoznawać ich prace na pierwszy rzut oka. Jest to oczywista wartość, ale walor ich sztuki to nie tylko umiejętność odróżnienia się od innych. Ekspresja kompozycji Mireli Bukały, choć może niezbyt łatwa w obiorze (to nie są „ładne obrazki”) jest głęboka i poruszająca w rozwibrowaniu kreski i konsekwencji kompozycyjnej. Pejzażowo-narracyjne kompozycie Michała Mroczki, wyprowadzające obraz w przestrzeń oraz subtelność monochromatycznych zestawień barwnych jego obrazów robią wielkie wrażenie kulturą malarską i umiejętnością budowy monumentalnych odczuć przy niewielkich formatach prac. Op-artowskie „zagrywki” Campio to kwintesencja stylu, ukazująca wyjątkową zdolność posługiwania się zestawieniami barwnymi na pograniczu dopełnień i zgrzytów. Powstające przy użyciu różnych środków malarskich, także z zużyciem kolażu, obrazy Urszuli Niemirskiej, pokazują ogromną erudycję artystki, jej poczucie humoru i szeroką ogładę graficzną. Obcowanie z jej pracami zawsze daje poczucie szerszego spojrzenia na rzeczywistość, jakiegoś dodatkowego komentarza, bardzo cennego. Optyczne gry Iwony Gabryś i matematyczna precyzacja, w ramach której artystka uprawia swoje wizualne oszustwa nie opuszczając jednej gamy barw, z jednej strony nas prowokują, z innej zaskakują, ale zawsze jest to zapraszanie, wciągnięcie w przestrzeń obrazu, czyli to, o co chodzi w sztuce, o możliwość wejścia w nią „na maxa”.
A to oczywiście nie wszystko, bo jest jeszcze wiele innych ciekawych obrazów. Bo kompozycja Ewy Najdenow jarzy się niezwykłym światłem…, bo obraz Krzysztofa Piętki jest nadrealnie tak niepokojący, że aż trudno go nazwać, bo Kasia Kręcicka znów zabiera nas w podróż do Ameryki, której nie znamy, a o której marzymy skrycie, bo bociany Joasi Półkośnik za chwilę odlecą i może nie powinniśmy im na to pozwolić…
Zapraszamy do Pragalerii, do odwiedzin realnych i wirtualnych oraz do licytacji.
Wyjątkowo licznie reprezentowane jest tym razem malarstwo abstrakcyjne, które w ostatnich latach ponownie cieszy się ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów sztuki na świecie. Chcielibyśmy zwrócić Państwa uwagę na mistrzowsko zakomponowane prace Tomasza Mistaka, Andrzej Kasprzaka i Andrzeja Batora oraz ogromne płótno Pawła Nowaka z 1989 roku.Również oferta malarstwa figuratywnego może budzić zaciekawienie. Szczególnie miło powitać nam Agnieszkę Pakułę, która obrazem z cyklu Shell Shock debiutuje na aukcjach w Pragalerii. Prawdziwą gratką dla kolekcjonerów będzie też z pewnością niezwykła praca Normana Leto, która startuje od wyjątkowo atrakcyjnej jak na artystę tego formatu ceny wywoławczej.Zachęcamy do zapoznania się z ofertą aukcyjną i uczestniczenia w licytacji. Ci z Państwa, którzy nie będą mogli z nami być osobiście, mogą składać zlecenia telefoniczne lub limity licytacyjne. Służą do tego specjalne przyciski przy wszystkich pozycjach w katalogu aukcyjnym. Rekomendujemy także możliwość licytacji on-line w czasie rzeczywistym na platformie internetowej onebid.pl
Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy z Państwa są z Warszawy, nie wszyscy też dysponują wystarczającą ilością czasu by odwiedzić nas osobiście. Dlatego też, podobnie jak w przypadku kilku poprzednich licytacji, przygotowaliśmy WIRTUALNY SPACER po wystawie przedaukcyjnej, który znajdą Państwo tutaj. Wirtualne zwiedzanie wystawy co prawda nie zastąpi obecności osobistej, ale daje lepsze wyobrażenie o eksponowanych pracach, niż „płaska” reprodukcja katalogowa. Świetnie też służy przypomnieniu ekspozycji i pracy tym z Państwa, którzy wcześniej odwiedzili nas osobiście.

