MADE IN USA
Bezpośrednią inspiracją do powstania amerykańskiego cyklu obrazów stała się podróż do Stanów, podczas której Piotr Szczur doświadczył piękna i niezwykłej różnorodności krajobrazu naturalnego i kulturalnego współczesnej Ameryki. Z tej podróży przywiózł nie tylko wspomnienia oceanu, pustyń, kanionów i imponujących formacji skalnych, małych przydrożnych barów, zajazdów, stacji benzynowych oraz billboardów i neonów moteli znajdujących się przy słynnej Route 66, ale przede wszystkim – wciąż powracający powidok odległej linii horyzontu, oddzielającej spaloną słońcem ziemię od monumentalnego, bezkresnego nieba, codziennie mieniącego się innymi odcieniami koloru niebieskiego, w nocy usianego gwiazdami, podczas zachodu słońca przybierającego krwistoczerwoną barwę.
Cykl „Made in USA” stanowi zwieńczenie istotnej zmiany w treści i formie obrazów Piotra Szczura, która stopniowo dokonywała się w ostatnich latach. Artysta, który do tej pory zdążył już zdobyć rozpoznawalność na rynku sztuki oraz zainteresowanie galerii i kolekcjonerów malarstwa dzięki oryginalnej warstwie wizualnej i tematyce wcześniejszych, figuratywnych obrazów, teraz przenosi swoją uwagę ku malarstwu pejzażowemu, jednocześnie ograniczając ważny do tej pory związek obrazu z fotografią. W swoich najnowszych płótnach malarz przedstawia Amerykę w kompresji, wyciąga esencję z rzeczywistości. W amerykańskim krajobrazie, malowanym przez Piotra Szczura, ludzie są niemal nieobecni. Szczególne miejsce natomiast zajmuje w nim niebo, które niejednokrotnie bierze w posiadanie znaczną część kompozycji. To w jego obrębie rozgrywa się najczęściej główna akcja przedstawienia, to za jego pośrednictwem artysta prowadzi narrację.
Choć Piotr Szczur przedstawia faktycznie istniejące fragmenty krajobrazu, to jednak, szczególnie gdy wyizoluje się pojedyncze płótna z kontekstu całego zbioru, dostrzec można coraz wyraźniejsze odchodzenie od realizmu. Artysta redukuje zbędne elementy przedstawienia, zamyka ogromne przestrzenie amerykańskiego pejzażu w nowatorskich, nieoczywistych kadrach, buduje świat przedstawiony przy pomocy żywych, ostrych barw. Czerpiąc inspirację z natury, coraz częściej postrzega ją jako złożony system linii, kształtów i plam barwnych. Piotr Szczur skupia się na formie dzieła, celebruje malarskość, świadomie prowadzi dukt pędzla, a jednocześnie zdarza mu się opryskiwać farbą wybrane fragmenty kompozycji, po to, by dopuścić do głosu element kontrolowanego przypadku. Opisanie Ameryki staje się więc dla niego de facto punktem wyjścia dla niezwykle istotnych rozważań i przełomowych eksperymentów formalnych, które, w coraz bardziej zauważalny sposób, prowadzą go ku abstrakcji. Wydaje się jednak, że jest to proces instynktowny, choć nieuchronny, a sam artysta poddaje mu się, przyglądając się ewolucji własnego stylu z pewnego dystansu.
W obrazach z amerykańskiego cyklu Piotra Szczura widz dostrzec może często wyłącznie wyizolowane artefakty, wyjęte z szerszego kontekstu cytaty, wykadrowane fragmenty małej i dużej architektury Stanów Zjednoczonych. Za pomocą prostego znaku, niewielkiego wycinku zapamiętanej rzeczywistości, artysta, w niezwykle celny i syntetyczny sposób, przedstawia odbiorcy samo sedno, subiektywne podsumowanie współczesnej Ameryki. Należy jednak zauważyć, że choć Piotr Szczur ukazuje amerykański krajobraz z perspektywy turysty, to jednak w jego obrazach odnajdujemy głębokie zrozumienie i osobisty stosunek do odwiedzonych przez niego miejsc. Pomimo oddalania się od realizmu a także fragmentarycznego sposobu kadrowania rzeczywistości, artysta jest w stanie ukazać widzowi unikatową atmosferę, charakterystyczny klimat czerwonych pustyń Arizony, pustych, międzystanowych dróg szybkiego ruchu czy tętniących życiem plaż Zachodniego Wybrzeża.
Oglądając poszczególne obrazy z serii „Made in USA”, powinniśmy nieustannie pamiętać, że prace te stanowią w istocie fragmenty wielkiej układanki, która, gdy zostanie skompletowana, ukazuje ogrom i zróżnicowanie krajobrazu naturalnego i kulturalnego współczesnej Ameryki. Kluczowy staje się zatem właściwy sposób ekspozycji obrazów w przestrzeni galerii, który odsłania przed nami prawdziwe znaczenie tego cyklu. Amerykańskie płótna Piotra Szczura to nie tylko pamiątki, utrwalone wspomnienia z odbytej podróży. Dopiero zawieszone w jednej linii zaczynają funkcjonować jako rodzaj mapy, świadectwo przebytej drogi – zarówno w sensie fizycznym, jak również duchowym. I choć wszystkie prace z tego zbioru różnią się od siebie tak, jak poszczególne Stany Ameryki, to jednak cykl „Made in USA” łączy się w niezwykle spójną całość. W miniaturach malarskich Piotra Szczura odnajdziemy konsekwentny zachwyt nad majestatem amerykańskiego nieba, poczucie niczym nieskrępowanej wolności, wrażliwość, z jaką artysta przeżywa i przedstawia otaczający go pejzaż oraz, przede wszystkim, głębokie zrozumienie i świadomość przynależności do miejsca, za którym wciąż tęskni. Właśnie dlatego, obrazy te, pomimo niewielkich rozmiarów, kryją w sobie tak niezwykle intrygującą wieloznaczność interpretacyjną. Prawie każdy z nich może funkcjonować jednocześnie jako autonomiczny pejzaż, utrwalone świadectwo procesu ewolucji formalnej dzieł artysty, bardzo subiektywne przedstawienie zapamiętanego miejsca ale również znak, symbol Stanów Zjednoczonych jako całości.
– Marcin Krajewski
„Nieprzygotowany widz, odwiedzający ekspozycję prezentującą najnowsze dokonania artystyczne Milionerboya, może przeżyć niemały szok poznawczy. To nie są obrazy dla odbiorców o słabych nerwach! Oto zanurzamy się w świat budzących grozę potworów, kłębiących się macek, oślizgłych wnętrzności, bliżej nierozpoznanych, przerośniętych tkanek miękkich. Wydaje się, że znaleźliśmy się w nierealnym, przerażającym uniwersum, podobnym do tego, które stworzył HR Giger, ojciec ikonicznego „Obcego”. W tej przestrzeni zmysły mogą nas łudzić. Płótna wydają się pulsować w rytm pompowanej krwi, kątem oka dostrzegamy poruszenie obłych macek – ale może to tylko złudzenie? Realizm przedstawienia jest niezwykły. Elementy kompozycji błyszczą od śluzu, dzięki doskonałemu modelunkowi wydają się wychodzić poza dwuwymiarową, płaską przestrzeń płótna. Najnowsze obrazy Milionerboya stanowią doskonały dowód na to, że skupienie na kształtowaniu formy dzieła powoduje również zmianę w treści, tematyce i sposobie oddziaływania obrazu. Uderzający realizm w przedstawieniu gładkości, śliskości i miękkości materii, z której zbudowane są osobliwe organizmy z płócien artysty, a także zdumiewająca zdolność tych wizerunków do wpływania bezpośrednio na zmysły odbiorcy – to wszystko nie było by możliwe, gdyby malarz nie postanowił porzucić farb akrylowych i zwrócić się ku, jakże tradycyjnemu, medium malarstwa olejnego.
W swojej twórczości Milionerboy od zawsze posługiwał się ironią. Zaskakujące zestawienia przedstawionych scen z dowcipnymi, czasem nawet prowokacyjnymi tytułami obrazów, stały się niemal jego znakiem rozpoznawczym. W najnowszym cyklu płócien, prezentowanym na wystawie „Sklep z mięsem” w Pragalerii, dostrzec możemy jednak również zupełnie nowe rozwiązania formalne. Artysta stosuje nieoczywiste, oryginalne kadry. Przedstawienia nie mieszczą się w ramach obrazu, wychodzą poza granice płótna, czasem elementy kompozycji ucięte zostają w taki sposób, by drażnić odbiorcę i powodować jego wizualny dyskomfort. Dzięki temu, widz ma wrażenie istnienie świata poza obrazem, przenikania się rzeczywistości malarskiej i tej wokół niego. Szczególną uwagę zwraca również zupełnie nowa, zaskakująco łagodna, wręcz radosna i niezwykle spójna kolorystyka wszystkich prac. W obrazach pojawiają się głównie nasycone odcienie różu w zestawieniu ze smolistą czernią i szarością, czasem dostrzec możemy łagodne fiolety obok czystej bieli, obecne są również akcenty soczystej zieleni. Wszystkie te zabiegi sprawiają, że w najnowszym cyklu malarskim Milionerboya odnajdujemy szczególny paradoks: to co, z założenia powinno być obrzydliwe, nieprzyjemne, odpychające – dzięki starannej estetyzacji zaczyna sprawiać widzowi dziwną, jakby perwersyjną przyjemność wizualną.”
Marcin Krajewski
Jan Jubaal Wasiński uprawia twórczość w zakresie szeroko pojmowanego malarstwa, a także grafiki oraz rysunku i instalacji. Jest doktorem sztuk pięknych związanym z ASP im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi. Od 2010 roku zaangażowany w działania niezależnej galerii sztuki ulicznej MSWA/Tablica na styku łódzkiego Śródmieścia i Bałut. Współtworzy studio sitodruku i pracownię plastyczną pod szyldem Mistrzowie Zmianowi. Organizuje warsztaty dla młodzieży i dorosłych. Jest autorem kilkunastu wystaw indywidualnych. Uczestniczył w ponad 60-ciu zbiorowych wystawach i projektach artystycznych. https://www.jubaal.net/
Serce Miasta pomaga osobom w kryzysie bezdomności, przeżywającym teraz szczególnie trudny czas. Wydaje jedzenie, odzież, buty, kieruje na badania, obcina włosy, wypełnia formularze urzędowe. Organizacja dostała od miasta lokal obok wejścia na podwórko przy ul. 11 listopada 22, gdzie w dawnych zabudowaniach fabrycznych mieszczą się popularne lokale: Skład Butelek, Hydrozagadka, Chmury. Wsparcie jest jej niezwykle potrzebne, szczególnie fundusze ma remont lokalu. https://www.youtube.com/watch?v=AmI-xpRaEgM
Dom Kultury Praga to przyjazna, otwarta przestrzeń dla każdego niezależnie od wieku. Charakter ikierunek działania opiera na myśli przewodniej: „Nie ma jak w domu kultury”. Stawia na dobrą energię w budowaniu relacji z uczestnikami. Mieszkańcy Pragi są tu najważniejsi, a program dopasowany jest do ich potrzeb. Instytucja prowadzi działalność kulturalną, edukacyjną, artystyczną i społeczną. https://www.dkpraga.pl/

