Artysta Tygodnia: Marta Tymińska

Pragaleria

Stalowa 3, Warszawa

Artysta Tygodnia: Marta Tymińska

Bez względu na motyw, który aktualnie tworzę, zależy mi, żeby moje prace były żywe i dynamiczne. Głęboka tekstura oraz wykorzystanie metalizujących farb w tym pomagają – w płaszczyznę płótna wstępuje wielowymiarowy dynamizm – w zależności od pory dnia, kąta padania światła oraz pozycji odbiorcy, ta sama praca może prezentować się bardzo różnorodnie. Powiększa to pole do złożonej interpretacji oraz pogłębia doznania jakie płyną z odbioru moich obrazów. Według mnie, sztuka to głównie emocje. Zależy mi, żeby efekty mojej twórczości przyciągały i wzbudzały te pozytywne – nie tylko te wysokie, jak radość czy ekscytacja, ale raczej te stonowane jak spokój, zadowolenie czy ukojenie. W moim odczuciu właśnie te uczucia są najbardziej pożądane i poszukiwane i staram się je dostarczać poprzez sztukę, którą tworzę.

Marta Tymińska

 

Artyści tworzący sztukę abstrakcyjną, dzięki świadomej rezygnacji z używania narracyjnego, opisowego języka wypowiedzi, stawiają przed sobą szczególne wyzwanie – przemawiania wprost do podświadomości i zmysłów odbiorcy, wpływania na jego emocje. Poprzez odpowiedni dobór barw, układ form, ułożenie kształtów, ekspresyjne gesty malarskie, twórca jest w stanie w bardzo subtelny sposób wprowadzić widza w odpowiedni nastrój, zasugerować temat do kontemplacji, otworzyć przed nim szerokie pole do interpretacji dzieła, zaprosić go do twórczego dialogu – nawet jeśli odbiorca bierze udział w tym procesie nie do końca świadomie. Forma staje się treścią obrazu. Tak dzieje się właśnie w przypadku malarstwa Marty Tymińskiej. Uważny widz z pewnością rozróżni trzy charakterystyczne nurty w twórczości naszej „Artystki Tygodnia”. W pierwszym z nich odnajdujemy prace balansujące na granicy abstrakcji i rzeczywistości przedstawieniowej, w których malarka ukazuje przeskalowane fragmenty liści, elementów biologicznego świata natury – skupiając się na ich niezwykłej fakturze i soczystej, zielonej kolorystyce. Drugi nurt to prace najbardziej dynamiczne – budowane w oparciu o diagonalne linie, ostre podziały kompozycji, ukazujące zamrożony ruch kształtów i pulsujących kolorów. Trzeci rozdział malarstwa artystki przynosi nam spokój. To obrazy, w których odnajdujemy przede wszystkim niezwykłą, wciągającą widza głębię, mistrzowsko zasugerowaną przez zastosowanie dużych plam barwnych – jednolitych lub nakładanych warstwowo jedna na drugą. Tu również pojawiają się charakterystyczne dla artystki podziały kompozycji – są one jednak statyczne, niemal wyłącznie pionowe lub poziome. Tym, co z pewnością przykuwa szczególną uwagę odbiorcy, stykającego się po raz pierwszy z dziełami Marty Tymińskiej, jest niezwykle żywa, radosna paleta barwna jej obrazów. Neonowe żółcienie, soczyste zielenie, ciepłe pomarańcze skontrastowane z chłodnymi błękitami napawają optymizmem, przywołują pozytywne skojarzenia, czasem wpływają na nas kojąco. Obrazy Tymińskiej cechuje szczególny dynamizm. Dzięki użyciu metalicznych barw jej obrazy zmieniają się w zależności od oświetlenia, pory dnia. Artystka w sposób niezwykle przemyślany kształtuje również formę dzieła – diagonalne linie, ostre kształty geometryczne wydają się pędzić, być w nieustannym ruchu – a jednak, pomimo tego, nie mamy wrażenia dysonansu czy bałaganu. Wręcz przeciwnie – wydaje się, że Marcie Tymińskiej udało się uchwycić na powierzchni płótna rozbiegany i chaotyczny świat w tym paradoksalnym, zdawało by się niemożliwym do zaistnienia momencie, gdy na krótką chwilę osiągnął on stan absolutnej harmonii.

Marcin Krajewski

Opublikowano: 2020-09-29