Artysta Tygodnia: Jolanta Johnsson

Pragaleria

Stalowa 3, Warszawa

Artysta Tygodnia: Jolanta Johnsson

W moim rozumieniu sztuka jest czymś niezrozumiałym. Z punktu widzenia potrzeb praktycznych – niepotrzebna. A jednak jest. Artysta to taki człowiek, który odczuwa irracjonalną potrzebę robienia sztuki. Do końca nie wie po co. Potrzeba przekazania na płótnie czy papierze (ograniczę się do sztuk wizualnych) wrażeń, myśli czy idei jest tak wielka, że pytanie o cel schodzi na dalszy plan. Dominuje pragnienie stworzenia czegoś, czego jeszcze nie było – tym jest właśnie twórczość. Chociaż wiem, że pracuję wewnątrz swoich własnych ograniczeń, to za każdym razem chciałabym je przekroczyć. Z doświadczenia wiem, że gdy nie przeżyję momentu wzmożenia, podczas którego potrafię zburzyć coś co już zrobiłam, co już, już było tym, czym miało być, to nie poczuję, że stworzyłam obraz. Sztuka to ten wysiłek.

Myślę, że proces jakim jest robienie sztuki powoduje, że można być wolnym od pewnych problemów. Nudy, może jakichś niedobrych myśli o innych ludziach? Chociaż artyści bynajmniej nie są święci. Natomiast gdy artysta jest uczciwy wobec siebie i zmaga się ze swoją sztuką w swojej prawdzie – to jest to tak intensywny proces, że można nie znaleźć czasu na złe myśli nawet o niemiłej teściowej.

Człowiek jest piękny i dobry, brzydki i zły. Jesteśmy skazani na ten dualizm. Bez napięcia pomiędzy tymi biegunami nie byłoby sztuki. Przynajmniej tej, którą znamy. Człowiek od wieków próbuje zrozumieć siebie, poprzez sztukę – jest w niej postacią centralną. W mojej sztuce występują również figury ludzkie, posługuje się znakiem sylwetki człowieka, żeby wyrazić to co się dzieje w nim – świadomości, sercu, czy można to nazwać inaczej. Czasami myślę, że świat przyrody; roślin i zwierząt jest tak cudowny i różnorodny, że nie warto zajmować się człowiekiem. Jednak ten temat ciągle wraca.

Jolanta Johnsson

Całość twórczości Jolanty Johnsson łączy trudna do uzyskania zintelektualizowana prostota, logiczny rygor uporządkowanej kompozycji, geometryzacja form i podziałów płaszczyzny, proporcjonalność, harmonia elementów i zestrojów kolorystycznych. Wibrujące barwy i światło, ich immanentny dynamizm uzyskany dzięki zastosowanej technice, kształtują jej własny, indywidualny styl artystyczny.

Maria Kępińska

Obrazy Jolanty Johnsson udowadniają przywiązanie do poszukiwań w obrębie samej materii malarskiej ale zdradzają też skłonność do poszukiwania świata uporządkowanego. Nawet radość i fascynacja ruchem tego porządku nie burzą. Kompozycje artystki posiadają zróżnicowaną materię i zdefiniowane są drobnymi ażurami elementów, punktów, linii, dotknięć pędzla, płynnych, przenikających się form. Tworzą one świat łagodny, żyjący swoim rytmem, na który nakładają się radości i wzruszenia, niepokoje i lęki, niczym codzienne poszukiwanie sensu i harmonii. Chociaż urzeka ją sama forma malarskiej substancji, efekty formalne i ich funkcjonowanie w kompozycji – artystyczny zapis tworzy metaforyczne przesłanie – odsyła widza do świata emocji i pozytywnych skojarzeń.

Zbigniew Pindor

Opublikowano: 2020-09-29